Hell hath no fury like a woman scorned
George R.R. Martin i Gardner Dozois, Niebezpieczne kobietytytuł oryginalny: Dangerous Women
przekłady: Krystyna Chodorowska, Mirosław P. Jabłoński, Michał Jakuszewski, Beata Rosadzińska
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania: 26 stycznia 2015 r.
liczba stron: 954
ISBN: 978-83-7785-571-3
okładka: twarda
Przyzwyczaiłam się, że zbiory opowiadań, które trafiały w moje ręce, to średniej grubości pozycje, utrzymane w mniej więcej jednakowym gatunku literackim. Lektura w sam raz na leniwe popołudnie. Jednakże kiedy dostałam antologię Niebezpieczne kobiety pierwszym na co zwróciłam uwagę, była jej objętość. Prawie tysiąc stron opowiadań! Ale czy ilość przełożyła się w tym przypadku na jakość? Jak najbardziej tak.
Niebezpieczne kobiety to wybór dwudziestu jeden historii, których motywem przewodnim jest temat femme fatale. Wśród autorów znaleźć można mniej lub bardziej znane polskiemu czytelnikowi nazwiska. Dzięki temu dostaje się możliwość spojrzenia na prace wielu pisarzy, niezwiązanych z fantasy. W recenzowanej pozycji znalazły się historie z kilku najpopularniejszych obecnymi czasy gatunków literackich. Western, kryminał noir, urban fantasy, powieść historyczna, postapokalipsa, horror czy science fiction. Ich przekrój jest naprawdę duży, a że występują one po sobie naprzemiennie niejako zmusza czytelnika do zachowania uwagi, by po odłożeniu książki wiedzieć na czym ostatnio się skończyło. Dodatkowo każde opowiadanie poprzedzone jest wstępem, zawierającym krótką biografię twórcy oraz dwu-, trzyzdaniowe opisy dotyczące zarysu fabuły. Pomaga to w przygotowaniu się do lektury kolejnej historii.
Dużą zaletą niniejszej antologii jest to, że wszystkie zawarte w niej teksty są premierowe, napisane specjalnie na zaproszenie redagujących zbiór. Dzięki temu nie odnosi się wrażenia wtórności i z chęcią zanurza w lekturze. Warto jednak przy tym zauważyć, że niektóre z historii, jak „Bombowe laski” Jima Butchera czy „Kłamstwa, które powiedziała mi matka” Caroline Spector nawiązują do wcześniejszych dzieł tych autorów, lecz w żadnym wypadku nie stanowią ich powtórzenia, a wręcz zachęcają do zapoznania się z powieściami tych pisarzy.
Opowiadania zawarte w Niebezpiecznych kobietach są wyrównane pod względem poziomu, co nie jest częste w przypadku antologii. Dlatego też postrzegam to jako bardzo duży plus. Jednakże jak to często bywa, wśród tych dwudziestu jeden historii znalazłam te, które najbardziej przypadły mi do gustu.
Pierwszym z nich jest napisany przez Megan Abbott tekst „Moje serce też jest złamane”, utrzymane w klimacie kryminału noir, w którym zostaje uprowadzona kilkuletnia córka młodego małżeństwa. Sprawę komplikuje fakt, że zeznania świadków nie potwierdzają się z wersją matki, opiekującej się w tym czasie dziewczynką. Historia ta jest wbrew pozorom naładowana po brzegi emocjami, wśród których dominuje strach, rozpacz i nieufność.
„Zapasy z Jezusem” Joe R. Lansdale to z kolei opowiadanie o wiekowym wrestlerze, co pięć lat spotykającym się i walczącym ze swoim dawnym przeciwnikiem. Stawką, o którą walczą, jest miłość pięknej, lecz demonicznej i przesiąkniętej złem do szpiku kości kobiety.
„Sąsiedzi” Megan Lindholm jest tekstem innym niż pozostałe, niemniej jednak bardzo wciągającym. To obyczajowa historia, której fabuła rozgrywa się gdzieś na granicy snu i jawy, kiedy to odróżnienie prawdy od omamów jest niemalże niemożliwością, a głos rozsądku podpowiada, że to, co widzą oczy jednego, może być dowodem szaleństwa dla drugiego.
„Kłamstwa, które powiedziała mi matka” pani Caroline Spector fabułą nawiązują do znanego niektórym czytelnikom świata przedstawionego w antologii Dzikie karty, wydanego również pod egidą George’a R.R. Martina. Choć wniknięcie do opisanych w opowiadaniu wydarzeń wymaga czasu, to jest porywające i spektakularne. Znaleźć w nim można i magię, i zombie oraz szeroko pojętą ingerencję w ludzki genom.
I na koniec dzieło sygnującego zbiór George’a R.R. Martina, zatytułowane „Księżniczka i królowa”, opowiadające o rozłamie w rodzie Targaryenów i wydarzeniach, nazwanych później Tańcem Smoków. Krwawe, brutalne, szczegółowe i niezwykle wciągające – co zresztą jest charakterystyczne dla prozy tego autora. Zdecydowanie przypadnie do gustu fanom serii Pieśń Lodu i Ognia, a czytelnicy nie znający stylu Martina mogą czuć się trochę przytłoczeni ogromem imion, nazw i wydarzeń, zawartych na stu stronach, jakie zajmuje jego tekst.
Zawiodłam się nieco na tekście „Piekło nie zna furii” autorstwa Sherrilyn Kenyon, traktującym o tym, jak potężna potrafi być zemsta kobiety. Pomysł jest naprawdę bardzo dobry, ale z wykonaniem już nie poszło najlepiej. Zabrakło rozwinięcia fabuły, a i zakończenie jest zanadto „ugrzecznione” i całkowicie nie pasujące do ciężaru gatunkowego opowiadania. Podobne odczucia pozostawiła po sobie historia zatytułowana „Opiekunki”, dotycząca podejrzeń dwóch sióstr na temat tego, co może ukrywać przed światem personel domu spokojnej starości.
Podsumowując: w antologii Niebezpieczne kobiety zebrani autorzy pokazali jak wiele odmiennych charakterów kobiet, ich działań i słów mogą sprawić, by były postrzegane jako femme fatale. Drapieżne wampy, wystrzałowe i przebojowe babeczki, szukające zapomnienia samotne kobiety czy nawet te szare, niepozorne myszki – w nich wszystkich tkwi ta iskra, która może przyczynić się do niepohamowanego wybuchu. Niebezpieczne kobiety kuszą, pociągają i pochłaniają całą uwagę. I tak właśnie być powinno.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję
portalowi Kostnica!
portalowi Kostnica!


Nie wiem, czy bym pokonała takie ilości stronic w takiej tematyce, ale zaintrygowałaś! Nie czytałam jeszcze opinii o tym zbiorze, a Twoja jest jak najbardziej zachęcająca... Zobaczymy.
OdpowiedzUsuńMoże akurat Ci się spodoba :) Dużą zaletą jest to, że w zbiorze znajdują się opowiadania z różnych gatunków literackich, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
UsuńSporo słyszałam o tym zbiorze, ale jeszcze nie czytałam żadnej opinii, a po twojej jestem jak najbardziej zachęcona. Mam nadzieję, że uda m się kiedyś zabrać za tę książkę, której ilość stron trochę mnie przeraża, ale raczej będę dawkowała sobie te opowiadania :)
OdpowiedzUsuńsomeculturewithme.blogspot.com
Jej objętość zdecydowanie pozwala na spokojne, długofalowe czytanie :)
UsuńCzyli że ten rozłam, to chodzi o wydarzenia sprzed serialowych wydarzeń? Książek nie czytałem, a z serialu średnio kojarzę, ale to będzie coś o tatuśku Daenerys? Zresztą inne opowiadanka i tak są na tyle ciekawe, że chętnie bym sprawdził - nie jest dla mnie koniecznością, by w każdym zbiorze opowiadań był teraz Martin, ale toz pewnością fajny akcent :)
OdpowiedzUsuńTak, sprzed serialowych wydarzeń. Ale o tatusiu Danki też tam słowa nie znajdziesz :) Taniec smoków miał miejsce w latach 129-131 od Podboju, po śmierci króla Viserysa I Targaryena. Danka zaś urodziła się w 284 roku od Podboju :)
UsuńBoże, jak do historii chcę kogoś przekonać, to wszyscy kręcą nosem, a jak zaczyna się temat Gry o Tron, to mi datami sypiecie :D
UsuńPs. Twoje żelki są cudne :D
Ej, ej! Ja historię lubię i nosem nie kręcę w tym temacie!
UsuńNie mów, że dopiero teraz żelki jesz? o.O ja ilekroć jakieś dostanę, zjadam je od razu :D
Sam podziwiam swoją siłę woli :D Problem w tym, że jak będę z Tobą mieszkał, to muszę zjadać całą paczkę żelków na raz :/ Poćwiczę to sobie :D
UsuńA kto powiedział, że musisz od razu je zjadać? Żelki podchodzą pod prawo dżungli - kto pierwszy, ten lepszy :P
UsuńOch, miałam wielką nadzieję, że książka będzie tak dobra, jak bym sobie życzyła! Już nie mogę się doczekać lektury!
OdpowiedzUsuńTo super! :) Czyta się ją bardzo dobrze, tylko trzeba się przygotować na częste zmiany "klimatu", jako że opowiadania z poszczególnych gatunków pojawiają się naprzemiennie :)
UsuńDo Pieśni Lodu i Ognia średnio mnie ciągnie, a recenzja cynamonowego kącika mnie w tym utwierdziła. Także autor akurat jakoś jest dla mnie średnim jak nie zerowym czynnikiem, który by mnie zachęcił.
OdpowiedzUsuńCo do samej pozycji, to powiem Ci, że mam mieszane uczucia. Jakoś ja i bohaterowi płci żeńskiej średnio się lubimy.
Ale w tym zbiorze nie zawsze kobiety są głównymi postaciami. Potwierdzają to opowiadania takie jak np. "Zapasy z Jezusem", "Wiem, jak je wybrać" czy "Prawiczki".
Usuń954 strony jakoś też nie zachęca XD 954 o babkach, w sumie to i tak mało XD
UsuńAle gdyby były to 954 strony o Reacherze, to nawet byś się nie zająknęła ;)
UsuńMatkoBoskoRiczerowo 954 strony o Riczerze! Właśnie wywołałaś u mnie ogromny uśmiech na twarzy... a mamy poniedziałek, więc to nie lada wyczyn!
Usuń954... czujesz to? 954 strony o Riczerze. Rozmarzyłam się tak bardzo.... ale rączki mam na stole!
No właśnie nie czuję tych 954 stron o Reacherze, bo "Poziom śmierci" stoi na półce i się gapi... i gapi...
UsuńOswaja się z Tobą, on jest małomówny... daj mu czas.
UsuńKurcze, to wygląda na naprawdę dobrą antologię ;) Muszę koniecznie po nią sięgnąć ! Dzięki za recenzję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://magiel-kulturalny.blogspot.com/
Cieszę się, że zainteresowałam Cię tą pozycją.
UsuńPolowałam na tę książkę, ale jeszcze nie udało mi się jej przeczytać :)
OdpowiedzUsuńMoże za jakiś czas Ci się uda :)
Usuńprzede mną pierwsza książka z serii Gry o Tron już zakupiła i w tym roku muszę przeczytać! Do tej na pewno dotrę ;)
OdpowiedzUsuńCzytaj, czytaj szybko! Potem będziemy rozważać rozmaite teorie spiskowe ;)
Usuń