Robin Hobb, Wyprawa skrytobójcy
Robin Hobb, Wyprawa skrytobójcytytuł oryginalny: Assassin’s Quest
przekład: Agnieszka Ciepłowska
cykl: Skrytobójca tom 3
wydawnictwo: MAG
data wydania: 21 listopada 2014 r.
liczba stron: 995
ISBN: 978-83-7480-459-2
okładka: twarda
To już koniec. Odłożyłam na półkę ostatnią część trylogii Skrytobójca. Spędziłam z niemalże tysiącstronicową powieścią kilka długich wieczorów i będzie mi ich brakować. Przyzwyczaiłam się do ciężaru książki, do świata Królestwa Sześciu Księstw, do honorowego Brusa, mówiącego zagadkami Błazna i Bastarda, któremu los ciągle rzuca kłody pod nogi. Pani Hobb oczarowała mnie swoim stylem i stworzonym przez siebie uniwersum. Szkoda, że to już koniec, ale pocieszający jest dla mnie fakt, że bohaterowie powrócą w innej trylogii, Złotoskóry, która już niebawem ma zostać wydana przez Wydawnictwo MAG.
Podobnie jak w przypadku Królewskiego skrytobójcy, trzecia część rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie kończy poprzednia. Bastard po torturach powoli wraca do zdrowia – zarówno fizycznego, jak i psychicznego. To trudny okres nie tylko dla rozchwianego emocjonalnie chłopaka, ale i dla otaczających go osób. Padają gorzkie słowa, których nie można cofnąć. Bastard zostaje sam, a w jego sercu rośnie żądza zemsty na królu Władczym. Młody skrytobójca decyduje się na podróż do Kupieckiego Grodu, nowej siedziby uzurpatora. Szybko się jednak okaże, że przeznaczenie po raz kolejny upomni się o Katalizatora...
Każda kolejna książka z serii Skrytobójca była coraz grubsza. Jak w przypadku poprzednich części, autorka dużo miejsca poświęciła na bogate i szczegółowe opisy, mające przybliżyć czytelnikowi historię i kulturę wykreowanego przez siebie świata. Owych elementów jest w Wyprawie skrytobójcy naprawdę sporo, jako że główny bohater musi przebyć długą drogę, by osiągnąć swój cel. Muszę przyznać, że o ile we wcześniejszych powieściach nie przeszkadzały mi one, tak w tej momentami nieco nużyły. Bo ileż można czytać o historii i uwarunkowaniach gospodarczych mijanego miasta, osady? Na szczęście po wspomnianych dłużących się fragmentach pojawiła się akcja, to uratowało sytuację. Fabuła powieści jest wartka, pełna nagłych zwrotów i – pomijając rozwlekłe opisy – dynamiczna. Trzeba przyznać Hobb, że nieco namieszała zarówno w życiu Bastarda, jak i w głowach czytelników. Plany skrytobójcy raz po raz ulegają zmianie, pojawiają się postaci, które odciskają na nim swoje piętno. Dzięki temu fabuła nie jest jednostajna i zagłębianie się w nią daje odbiorcy sporą dawkę satysfakcji.
Bastard, główny bohater trylogii, nie jest już tym samym młodzieńcem, którego czytelnik poznał w poprzednich tomach. Tortury księcia Władczego odcisnęły na nim swoje piętno, sprawiając, że zdecydował się na złamanie przysięgi danej przed laty królowi Roztropnemu. Pała żądzą zemsty i tylko w niej widzi swój cel i sens życia. Jednak jego podejście ponownie ulegnie zmianie, i to z dwu powodów. Pierwszym z nich jest pojawienie się w jego życiu... drugiej kobiety. Ponadto po raz kolejny musi pogodzić się z rolą Katalizatora, który ma odmienić losy świata. Pojawią się dawno niewidziani znajomi, mający realny wpływ na podejmowane przez Bastarda decyzje. Magia, wizje i przepowiednie – te właśnie elementy będą kierować działaniami młodego skrytobójcy. Nie jest on bohaterem idealnym, nie wszystko wychodzi mu tak, jak to zaplanował. Popełnia błędy – zarówno te mniej, jak i bardziej istotne – ale potrafi podnieść się po porażce i ruszyć dalej, jest gotowy poświęcić siebie dla innych. Nie jest pozbawiony wad, ale dzięki temu staje się bliższy czytelnikowi. Podobnie rzecz ma się z innymi postaciami występującymi w Wyprawie skrytobójcy. Są wielowymiarowe, tajemnicze i interesujące. Każda z nich ma historię do opowiedzenia.
Finał książki, a zarazem całej trylogii, jest... słodko-gorzki. W pewnym sensie żałuję, że tak się zakończyła, ale z drugiej strony byłabym bardzo zawiedziona, gdybym miała do czynienia z hollywoodzkim happy endem. Rozwiązanie, które wybrała autorka, jest najlepszym z możliwych, chociaż poszczególne jego elementy powinny, jak na mój gust, zostać nieco szerzej opisane, pozostawiają bowiem niedosyt z powodu tak krótkiego przedstawienia. Zupełnie jakby Hobb goniły terminy i nie mogła poświęcić więcej czasu na rozbudowanie zakończenia, tylko naprędce je nakreśliła z myślą „a czytelnik niech sam sobie resztę dopowie”. Szkoda.
Podsumowując, Wyprawa skrytobójcy to nieco przegadane, ale dobre zwieńczenie przygód Bastarda Rycerskiego. Seria wciąga i fascynuje, choć akcja nie należy zbyt dynamicznych. To lektura dla czytelników preferujących klasyczne fantasy, gdzie obok intryg i spisków, pojawia się magia i niosące nadzieję pradawne legendy. Myślę, że osoby, które sięgną po Ucznia skrytobójcy prędzej czy później wezmą się za lekturę pozostałych tomów cyklu. W każdym razie ja będę teraz czekać na serię Złotoskóry, z fabułą osadzoną kilkanaście lat po zakończeniu akcji Skrytobójcy.
Cykl Skrytobójca:
Dziękuję!


Miałem kiedyś w planach zacząć od początku trylogię Hobba, ale MAG niestety wydaje praktycznie same książki, które "mam w planach" i na wszystko zwyczajnie nie starczy czasu
OdpowiedzUsuńDoskonale znam ten ból :)
UsuńNie znam tej trylogii, ale po Twoim opisie mam wrażenie, że to książka trochę taka na modłę starej, dobrej fantastyki. Lubię takie dzieła :)
OdpowiedzUsuńTak, to jest typowa, klasyczna powieść fantasy :)
UsuńBrzmi trochę jak telenowela! Się dłuży, dłuży, dłuży, opisy, opisy, opisy no i akcja, która jest rozciągnięta na tą dłużyznę.
OdpowiedzUsuńMi bardziej opis przypominał Skyrima - świat fantasy, dość rozbudowana opowieść - szkoda, że smoków ni ma :D
Usuń@Lara - Zdaje Ci się kobieto, tylko zdaje :)
Usuń@Łukasz - Skyrim jest świetny :) A poza tym świat tam przedstawiony jest o wiele bardziej rozbudowany niż to Hobb zaprezentowała :)
Bardzo lubię tę trylogię
OdpowiedzUsuńSuper :) A czytałaś może "Złotoskórego"?
UsuńWstyd się przyznać, ale nie słyszałam o tej trylogii. Już dodaję na półkę "chcę przeczytać" :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nie zrazi Cię objętość tych cegiełek :)
UsuńKlasyczna fantastyka jest najlepsza. Ważne że książka wciąga to można całą kronika przeczytać :)
OdpowiedzUsuńChciałabym przy okazji zaprosić Cię na konkurs, gdzie masz szansę wygrać książkę Starcraft Punkt Krytyczny tak dla odmiany porządne sci-fi przesączone najbardziej znanymi postaciami Starcrafta :)
Jeśli jesteś zainteresowana to zapraszam :)
http://drunkpriest.blogspot.com/2015/06/konkurs-do-wygrania-ksiazka-starcraft.html