Fatalna pomyłka
Opal Carew, Fantazje w trójkącietytuł oryginalny: Twin Fantasies
przekład: Joanna Bold
seria wydawnicza: Czerwona Seria
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 6 lutego 2013 r.
liczba stron: 263
ISBN: 978-83-7554-572-2
ocena: 2/6
Miało być seksownie. Miało być zmysłowo, kobieco, podniecająco. A co wyszło? Fatalna pomyłka. Fantazje w trójkącie to drugi tom nowej serii zapoczątkowanej przez wydawnictwo Czarna Owca. Ów cykl książek nosi miano Czerwonej Serii i w założeniu miał opisywać fantazje seksualne współczesnej, wyzwolonej kobiety, świadomej swej seksualności i nie wstydzącej się swej kobiecości. Pierwszym tomem serii była powieść Indigo Bloome Przeznaczona do Gry. Intrygująca, prowokująca, a przede wszystkim oddziałująca na wszystkie zmysły. Myślałam, że podobnie będzie w przypadku tej książki. Niestety, zawiodłam się i to mocno.
Fabuła zaczyna się ciekawie. Jenna zaczyna poważnie myśleć o rozstaniu się ze swoim chłopakiem, Ryanem. Czuje się przez niego zaniedbana, zapomniana. Nie jest tak, jak na początku ich związku, kiedy nie mogli się sobą nasycić, spędzając ze sobą każdą wolną chwilę. To już minęło. Teraz Ryan wszystkie wolne chwile spędza w pracy, stopniowo odsuwając od siebie Jennę. Czara rozgoryczenia przelała się w momencie, kiedy Ryan wybrał sprawy zawodowe nad towarzyszenie Jennie na weselu ich wspólnych znajomych. Decyzja chłopaka przekonuje Jennę, że najwyższa pora się rozstać, skoro Ryan przedkłada pracę nad nią samą i - jak się okazuje w trakcie rozmowy Jenny z przyjaciółką ‒ jej potrzeby seksualne, a przede wszystkim jej fantazje seksualne. Kiedy Jenna żali się swojej przyjaciółce, na przyjęciu pojawia się nie kto inny, jak Ryan. Ale zachowuje się jakby nie znał Jenny i przedstawia jako Jake. Początkowo zdezorientowana Jenna doznaje nagle olśnienia ‒ Ryan udaje nieznajomego, by spełnić jedną z jej seksualnych fantazji, seksu z nieznajomym...
I tutaj wszystko, co fajne, się kończy. Potem mamy już tylko pieprzenie, pieprzenie i jeszcze trochę pieprzenia ‒ używając języka autorki. O ile do ogromu seksu nie mam zastrzeżeń ‒ to niejako podstawa tego typu literatury ‒ to do sformułowań autorki zastrzeżeń mam całkiem sporo. Przekleństw jest co nie miara, aż nieprzyjemnie się czyta. Nikt nie jest święty, przeklina każdy z nas, ale czytanie wszystkich tych wyrażeń jest naprawdę niesmaczne.
Postacie są płytkie, bez wyrazu, sytuacje nierealne, a pani Carew sama myli się w tym who’s who. Autorkę jedynie broni to, że użyła w swojej książce kilku z najczęściej podawanych przez kobiety fantazji erotycznych, o których urealnieniu skrycie marzą.
Fantazje w trójkącie wydają się być książką napisaną przez nastolatkę z wybujałą wyobraźnią erotyczną. Nastolatkę, która niewiele wie o uczuciach i więziach łączących ludzi, a tego co nie wie, to zmyśla. Panowie mają erekcję na zawołanie, praktycznie 24 godziny na dobę. Kobieta nie wie, jak używa się wibratora i uczy ją tego facet (sic!).
Przed rozpoczęciem czytania miałam nadzieję, że Fantazje w trójkącie będą powieścią podobną do Przeznaczonej do Gry. Literaturą erotyczną, lecz zmysłową, kobiecą, dojrzałą. Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Mam tylko nadzieję, że kolejny tom tej serii okaże się być prawdziwą, podniecającą i pobudzającą fantazję lekturą.

Skończyłam dzisiaj czytać tę książkę i tak trafiłam do Ciebie. Moim zdaniem fantazje w trójkącie nie były takie złe. Traktując fabułę z przymrużeniem oka bawiłam się całkiem nieźle. Dla mnie totalnym nieporozumieniem był epilog. O ile wyznaję zasada hulaj dusza piekła nie ma to w tym momencie opadły mi ręce. Generalnie opisy mi się podobały, jednak podpisuję się po tym że zabrakło realności. Niestety. Ale czytało mi się całkiem nieźle.
OdpowiedzUsuńTak, epilog był zupełnie niepotrzebny, tym bardziej że było oczywiste jak autorka zakończy tą książkę. Nie zmienia to jednak faktu, że mnie ów brak realności sytuacji - który w końcu facet jak dowiaduje się, że jego kobieta zdradziła go i przespała się z innym, a na dodatek zaszła z nim w ciążę, nie wścieka się, a wręcz przeciwnie, oświadcza się dziewczynie... Ów nierealnych sytuacji było więcej, jak sama wiesz, ale ta mi jakoś szczególnie zapadła w pamięć.
UsuńPoza tym byłam chyba w duchu przygotowana na książkę podobną do "Przeznaczonej do Gry".
Witaj, fajnie że do nas zawitałaś! :) też tak myślę, że na "Białe trufle" można mieć nie lada apetyt :) zaczęłam od "Delikatności", a potem właśnie za trufle mam zamiar się zabrać. Zajrzałam tutaj do Ciebie i cieszę się, że będę miała okazja bliżej poznać literaturę skandynawską! Od dłuższego czasu mam ochotę na coś z tamtych stron, muszę przejrzeć dokładnie Twój blog i znaleźć coś dla siebie. Zainteresowałaś mnie też tą Czerwoną Serią.. ale zapewne nie sięgnę po "Fantazje w trójkącie", za to "Przeznaczona do gry"... skoro piszesz, że działa na wszystkie zmysły, to czuję się zachęcona :) pozdrawiam! i dodam do obserwowanych :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło ;)
UsuńCo do literatury skandynawskiej to jak najbardziej zapraszam do siebie co jakiś czas ;) Postaram się na bieżąco umieszczać recenzje z gatunku kryminału skandynawskiego. Co prawda jedna taka recenzja była, ale przez przypadek mi się ją usunęło - nie polecam obsługi bloga przez tablet - i nie mogę jej odżałować, ale może kiedyś na nowo ją napiszę :)
Chciałoby się powiedzieć, że nie samymi fantazjami seksualnymi człowiek żyje :)
OdpowiedzUsuńOstatnio erotycznej literatury jest od diabła i ciut ciut, nie wiadomo co wybrać, co prawda nie należę do miłośników gatunku, ale czasami lubię powalczyć z pieprznymi tekstami, chociaż niekoniecznie o pieprzeniu. Tak naprawdę to nie znam się na HOT literaturze, niewiele przeczytałam gorących fabuł, a po Twojej ocenie, tym bardziej mnie nie ciągnie do tej książki, ale dałam się dzisiaj skusić na "Pieprz z miodem" i zobaczymy co z tego wyjdzie :-)
Fakt, boom na literaturę erotyczną mamy w sumie od momentu ukazania się pierwszego tomu Greya. Od tamtego momentu gdzie się nie spojrzy, tam jakaś nowa, sensacyjna powieść dla kobiet. Z jednej strony i dobrze, bo w końcu kobieta też człowiek, swoje fantazje erotyczne ma i powinna zacząć o nich mówić ;) Ale z drugiej strony, co za dużo, to niezdrowo.
Usuń"Pieprz z miodem", słyszałam kiedyś o tej książce, ale niestety nie miałam okazji jej przeczytać. Poczekam na Twoją ocenę i wtedy podejmę decyzję o ewentualnym przeczytaniu ;)
No zgadza się, kobieta też człowiek :-)), ale książki erotyczne zawsze były, a że spece od marketingu wybili w niebiosa Grey'a, to już inna sprawa, ale mi to lotto, mając naście lat czytałam "Pamiętniki Fanny Hill" to i współczesne tzw. erotyki dla gospodyń domowych przetrwam :-)
UsuńMnie też bardzo ciekawi "Pieprz z miodem", ale książka musi trochę poczekać, mój grafik to święta rzecz ;-)