Tak kończy się świat
Robert Kirkman & Jay Bonansinga, The Walking Dead. Żywe Trupy: Droga do Woodburytytuł oryginalny: The Walking Dead: Road to Woodbury
przekład: Bartosz Czartoryski
cykl: Gubernator tom 2
seria: The Walking Dead
wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 6 marca 2013 r.
liczba stron: 318
ISBN: 978-83-63248-76-5
ocena: 5/6
Stwierdziłam, że nie ma co robić długiej przerwy pomiędzy kolejnymi tomami serii The Walking Dead, tym bardziej że mam oba pod ręką. Zachęcona pierwszą częścią, czyli Narodzinami Gubernatora i pierwszym sezonem serialu The Walking Dead (tak, tak, w trakcie trwania długiego weekendu nareszcie (!) udało mi się oglądnąć super długi, pierwszy sezon serialu i, co tu dłużej mówić: wciągnął mnie), postanowiłam wybrać się do Woodbury, w którym twardą, sadystyczną ręką rządzi Gubernator. Oto, co tam zobaczyłam.
[Uwaga: recenzja zawiera spoilery dotyczące zakończenia pierwszej części cyklu. Jeśli jeszcze nie czytałeś/aś Narodzin Gubernatora, to czytając poniższą recenzję natkniesz się na fragmenty zdradzające zakończenie ww. książki.]
Lilly Caul należy do jednej z grup ludzi ocalałych ataki zombie. Wraz z grupą znajomych żyje we wspólnocie, której liderem mianował się Chad Bingham. Ich spokojne życie zmienia się w katastrofę pod jednym z ataków zombie. Po nim, decyzją rady obozowej Lilly wraz z przyjaciółmi Joshem, Megan, Scottem i emerytowanym lekarzem wojskowym Bobem, opuszczają obóz. Rozpoczyna się ich droga, droga, która zaprowadzi ich do miasteczka Woodbury, w którym władzę sprawuje Philip Blake, zwany Gubernatorem. Już od samego początku grupa znajomych czuje, że w mieście dzieją się złe. Czują, jakby miasto... gniło od środka. Jednakże, o ile dotarcie do Woodbury okazało się w miarę proste, tak jego puszczenie wcale takie nie będzie...
The Walking Dead. Żywe Trupy: Droga do Woodbury to druga część serii książek, opartej na komiksie stworzonym przez Roberta Kirkmana. W pierwszej części czytelnikowi było dane poznać Briana Blake’a, przyszłego Gubernatora, głównego bad assa serii The Walking Dead. Droga do Woodbury przenosi w czasy, kiedy Blake, już jako Gubernator, przejął władzę w małej społeczności w miasteczku.
Choć główną bohaterką książki nie jest sam Gubernator, a Lilly Caul, dziewczyna niedawno przybyła do Woodbury wraz z czterema innymi osobami, to Blake odgrywa znaczącą rolę w fabule książki. Postać Gubernatora (przyznam się szczerze, że czekałam jego entrée z pewnym rodzajem niezdrowej fascynacji) pojawia się w drugiej części książki, kiedy to wspomniana wyżej grupa znajomych dociera do Woodbury.
Woodbury rządzone ręką Gubernatora na pierwszy rzut oka wydaje się być oazą spokoju w świecie przepełnionym szwędaczami. Jednakże z czasem oczom wszystkich mieszkańców ukazuje się choroba, która sprawia, że miasto gnije od środka. Czasami większe zagrożenie stanowią ludzie niż nieumarli.
Każdy rodzi się zły i całe to gówno, z jakim musimy sobie teraz radzić... działa jak zapalnik. Pokazuje kim naprawdę jesteś.
Brian Blake, facet, którego poznaliśmy w pierwszej części cyklu, przeszedł totalną metamorfozę. W niczym już nie przypomina człowieka, którym był, skłonnego do wybaczenia, miękkiego faceta. Teraz stał się Philipem Blake’iem – dosłownie i w przenośni. I to jest mrożące krew w żyłach, jak mocno wyparta została jego własna świadomość, a w jej miejsce przyjął osobowość młodszego brata.
Choć Gubernator jest cholernym, totalnie popieprzonym sadystą, to ja nie czuję do niego nienawiści, nie. Mi jest po prostu go żal. Może moje odczucia zmienią się w momencie, kiedy oglądając serial The Walking Dead on się pojawi (bo sądząc z opinii osób, które mają już za sobą seanse telewizyjne, tak właśnie będzie lub być powinno). Póki co jest mi go po prostu żal... Teraz pozostaje mi tylko czekać na trzecią część serii, Upadek Gubernatora.
Żeby nie kończyć takim smutnym akcentem, zagwozdka na dziś:
Goni Cię zgraja zombie. Wchodzisz do rzeki/jeziora/innego zbiornika wodnego, a zombie podążają za Tobą. Odpływasz od brzegu. Co się stanie? Czy podążający za Tobą zombie wejdą do wody? Czy próbując Cię dosięgnąć utoną czy raczej urządzą sobie marsz po dnie, byleby tylko Cię dostać? Jakieś sugestie? Ktoś, coś?
Seria The Walking Dead:
| Narodziny Gubernatora | Droga do Woobury | Upadek Gubernatora część 1 |
| Upadek Gubernatora część 2 | Zejście | Inwazja |
| Narodziny Gubernatora | Droga do Woobury | Upadek Gubernatora część 1 |
| Upadek Gubernatora część 2 | Zejście | Inwazja |
U mnie też dzisiaj ukazała się recenzja drugiej części.;) I również bardzo mi się podobała!
OdpowiedzUsuńA co do Twojej zagwozdki, sądzę, że zombie będą chodziły nawet po dnie, aby dosięgnąć człowieka. ;)
Kolejna recenzja na blogu któremu ufam tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę przeczytać.
OdpowiedzUsuńDziękuję za zaufanie :) A serię The Walking Dead polecam gorąco :)
UsuńNo nie utoną, bo jak może utonąć coś, co już nie żyje? Zombiak szedłby za mną, dopóki by się w wodorosty nie zaplątał ;) Zresztą oglądaj serial, coś podobnego się dzieje bodajże w 2 sezonie ;) Nie do końca to, o czym mówisz, ale można skojarzyć.
OdpowiedzUsuńA na 2 część mam ogromną chrapkę, a Ty mi jeszcze bardziej narobiłaś chęci ;) Jeśli chodzi o postać Gubernatora w serialu to niezły z niego wywrotowiec, nie jest ukazany dosłownie jako zły facet, dopiero później wychodzą na jaw jego grzeszki. Oglądaj serial!!!
Oglądanie serialu będę kontynuować, to więcej niż pewne ;) Teraz czekam na Twoją opinię na temat "Drogi do Woodbury".
UsuńJeśli chodzi o Gubernatora, to - na podstawie książki, bo w serialu go jeszcze nie widziałam - wydaje mi się po prostu wewnętrznie rozdartym człowiekiem, tyle. Nie usprawiedliwiam go, bo na to, co robi, to nawet określenie "sadyzm" wydaje się zbyt mało adekwatne.
Ładnie napisana recenzja. Ja także w końcu muszę się zabrać kiedyś za te zombiaki ;-)
OdpowiedzUsuńKoniecznie ;)
UsuńHmm, zombie pewnie dalej by Cię ścigały, pytanie tylko jak, czy po dnie, czy może dzięki gazom unosiłyby się na wodzie? I czy nie straciłyby orientacji w wodzie (banda zombie pętająca się po dnie zbiornika dopóki przypadkiem nie trafią na brzeg).
OdpowiedzUsuńWłaśnie też myślałam nad tym. Wydaje mi się, że unosiłyby się na wodzie, bardziej dryfując niż pływając.
UsuńNie czytałam książki i pewnie nie przeczytam, ale serial bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńSerial lubię. Ale muszę mieć na niego ochotę i boję się troszkę książki, bo mimo wszystko nie wiem czy moja wyobraźnia to udźwignie :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ogólnie książka opowiada wydarzenia wcześniejsze niż te ukazane w serialu :)
UsuńKsiążkę osobiście polecam, a nuż Ci się spodoba ;)
Zombie mnie nie interesowały do chwili, gdy przeczytałam "Feed" Miry Grant. Teraz powoli się do nich przekonuję, a o tej serii jest coraz głośniej, więc dlaczego by nie spróbować :)
OdpowiedzUsuńMiałam tak samo :) Wcześniej zombie-literatura niespecjalnie mnie interesowała, ale po "Feed" dostrzegłam "nieumarły" urok żywych trupów ;)
UsuńGubernatora jeszcze nie czytałam, ale Droga była super :)
OdpowiedzUsuńNo cóż, więc można powiedzieć, że tajemnicę Gubernatora - mgliście, bo mgliście - poznałaś ;)
Usuń