Zazwyczaj nie biorę udziału w blogowych zabawach, ale tym razem postanowiłam zrobić wyjątek. Kilka dni temu zostałam nominowana przez Tanayah (mówiłam, że będę miała zagwozdkę!) do odpowiedzi na kilka pytań w blogowej spowiedzi o wdzięcznej nazwie Nawyki Czytelnicze TAG. W związku z tym musiałam odpowiedzieć na kilka mrożących krew w żyłach pytań.
Oto one:
01. Jaki tytuł nosiła pierwsza książka, którą przeczytałaś/łeś z autentycznym przerażeniem?
Miałam kilkanaście lat i dopiero zagłębiałam się w świat horrorów. W bibliotece miejskiej wpadła mi w ręka z pozoru niewinnie wyglądająca książka o tytule Anioł Jessiki. Na dobrą sprawę nie pamiętam już jej treści, z wyjątkiem jednego, jedynego fragmentu, który już chyba na stałe utknął mi w pamięci. Dotyczył pozbawionej głowy, martwej maciory, która w dalszym ciągu karmiła swoje prosięta. Nie wiem co było wcześniej i później w powieści. To natomiast będę chyba pamiętać do końca życia.
02. Najlepszy thriller jaki przeczytałaś/łeś w minionym roku?
Jestem skłonna stwierdzić, że był to jeden z najlepszych thrillerów, które kiedykolwiek czytałam. Pod kątem psychologii postaci istny majstersztyk. Liczne zwroty akcji i zakończenie urywające się w kulminacyjnym momencie. To trzeba przeczytać samemu. Podobnie jak kolejne tomy serii, bowiem Obłęd to pierwsza część cyklu o Oblicza Victorii Bergman.
03. Książka z czarną okładką, która mroziła ci krew w żyłach, kiedy ją czytałaś/łeś?
Jest coś w tej książce, co nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Po części jest to chyba jej okładka utrzymana w kolorach czerni i czerwieni. Blurb też jest intrygujący... Ale to, co wywołało u mnie ciarki na plecach był wątek Paula i Jessiki. Na dobrą sprawę nadal jest mi trochę nieprzyjemnie, kiedy sobie go wspomnę... I pomyśleć, że dałam radę przeczytać tę książkę późno w noc, gdzie wszędzie było już ciemno, tylko u mnie świeciła się malutka lampka nad łóżkiem... Kurczę, jednak jestem odważna.
04. Ulubiony bohater thrillera. Z jakiej książki, dlaczego go lubisz? Uzasadnij.
Dolores Claiborne, główna bohaterka książki Kinga o tym samym tytule. Bo to baba z jajami, która po latach upokorzeń w końcu bierze sprawy w swoje ręce (co widać po zdjęciu). Przy tym jest to postać tragiczna, którą darzy się ogromną sympatią bez względu na to, co zrobiła lub co zamierza zrobić.
05. Czytając książkę musisz mieć dopasowany soundtrack? Czy w ogóle słuchasz muzyki podczas czytania? Jeśli tak to jakiej?
Raczej unikam słuchania muzyki podczas czytania. Lubię mieć spokój w trakcie czytania, ale jeśli już jakaś muzyka w tle mi gra, to nie przeszkadza mi to. Ale specjalnie jej nie włączam.
06. Thriller lub horror, który zmroził ci krew w żyłach i długo nie mogłaś/eś o nim zapomnieć.
Jedna z pierwszych książek Kinga, którą miałam okazję przeczytać. Dodam, że czytałam ją w pracy i kilkakrotnie miałam niemalże stan przedzawałowy, kiedy ktoś nagle się do mnie odezwał. Tak mocno wciągnęła mnie lektura. A znajomi mieli ubaw, widząc mnie podskakującą ze strachu na krześle.
07. Z jakim bohaterem książkowym nie chciałabyś/nie chciałbyś zadzierać?
Z Edwardem, zwanym Śmiercią. Jest to jeden z drugoplanowych bohaterów serii książek Anita Blake zabójczyni wampirów autorstwa Laurell K. Hamilton. Edward jest płatnym zabójcą, zajmuje się też likwidacją potworów. To chodząca zbrojownia, zawsze jest wyposażony w coraz to konkretniejszą broń, z obrzynami na czele. Choć to zimny sukinsyn, to jest zarazem jedną z moich ulubionych postaci we wspomnianym cyklu książek.
08. Ulubiony thriller, który został zekranizowany?
Kiedy zabierałam się za oglądanie Wyspy tajemnic nie wiedziałam, że jest to film nakręcony na podstawie książki. Wciągnął mnie niesłychanie mocno, a im bliżej końca, tym szerzej otwierały mi się ze zdumienia oczy. Mocne, zawiłe, z niespodziewanym zakończeniem. Choć wiem, że teraz przeczytanie powieści (bo mam zamiar to zrobić) nie przyniesie mi takich emocji, jakie towarzyszyły mi w trakcie oglądania filmu, to i tak liczę na fantastyczny czas spędzony przy lekturze.
09. Książka, która zmotywowała cię do zrobienia/nauczenia się czegoś nowego w życiu?
W Sadze o Ludziach Lodu zaczytywałam się jako nastolatka. W sumie przeczytałam ją w całości chyba cztery razy. Dzięki niej pokochałam Skandynawię (choć nigdy tam nie byłam, ale mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni!) i zaczytywałam się w rozmaitych książkach traktujących o jej kulturze i historii. Kiedy byłam na III roku studiów, na zaliczenie proseminarium musiałam przygotować jeden rozdział pracy licencjackiej. Jako że byłam na studiach magisterskich, podchodzenie do licencjatu nie było obowiązkowe, toteż nie skorzystałam z tego rozwiązania. Ale jeden rozdział musiałam napisać. Kierując się moją miłością do krajów skandynawskich zdecydowałam się na opisanie tamtejszych systemów parlamentarnych. A że wzięłam się do pracy pod kątem chronologicznym, to zaczęłam od historii parlamentaryzmu w poszczególnych państwach (czyt. pisałam najtrudniejszą, najbardziej szczegółową i najdłuższą część pracy). I widocznie wyszło mi to bardzo dobrze, bo doktor, która prowadziła proseminaria miała mi za złe, że nie napisałam całego licencjatu. Bywa.
10. Jakiego autora chciałabyś/chciałbyś poznać osobiście i może nawiązać znajomość?
Uwielbiam książki Jakuba Ćwieka i z ogromną chęcią poznałabym samego autora. Jak dotąd nie udało mi się zjawić na żadnym spotkaniu autorskim z nim, ale mam nadzieję, że kiedyś na takowym się zjawię i zamienię z nim choć kilka słów.







Zgadzam się, że obok książki "Troje" nie da się przejść obojętnie. Sama oprawa graficzna książki przyciąga wzrok, a czytając nie można się od niej oderwać :)
OdpowiedzUsuńTak, szatę graficzną dla "Troje" fajnie wymyślili :)
UsuńAch te wyzwania czytelnicze. Ogólnie fajna sprawa z nimi, najbardziej podoba mi się wyzwanie, które krążyło pod koniec 2014 roku:
OdpowiedzUsuńhttp://2.bp.blogspot.com/-uZM9tEeBebw/VJwox20zutI/AAAAAAAADBY/atJAweKv13A/s1600/10868022_896616370362381_5000605218178306736_n.jpg
Tyż biorę udział w wyzwaniu, ale ono raczej osłabia niż pokrzepia, ale czego nie robi się dla przyszłych pokoleń :)
Liczy się poświęcenie ;)
UsuńOoo właśnie się zorientowałam, że opuściłam jedno pytanie w tej zabawie. No cóż, mówi się trudno, zapomnę o pytaniu 9 :P Łączy nas "Cmętarz zwieżąt", bo to była moja pierwsza książka Kinga i też okazała się całkiem straszna dla mnie. Koniecznie muszę przeczytać "Obłęd" i "Anioła Jessiki", ta karmiąca świnia mnie rozbroiła, chociaż rozumiem, że tobie do śmiechu nie było :)
OdpowiedzUsuńNo tak jakoś nie było ;) Tym bardziej, że ten akurat fragment czytałam tuż przed pójściem spać i potem głupoty mi się śniły :)
UsuńCzytałam "Anioła Jessiki", ale się nie bałam, pewnie dlatego, że miałam więcej lat ;)
OdpowiedzUsuńBo to w sumie nie jest straszna książka, ale jak się ją czyta za młodu... no cóż, może napędzić stracha ;)
UsuńWyspa tajemnic wspaniala :o ! A z Grahamem Mastertonem sie nie dziwie ;) ps: zapraszam do mnie,jestem tu od kilku dni ^^ http://66blackholestreet.blogspot.be/
OdpowiedzUsuńKsiążki Mastertona i Kinga - klasyka :). Też się w nich zaczytywałam, mimo grozy jaka z nich biła. Pamiętam też oczywiście Sagę o ludziach lodu.
OdpowiedzUsuńZ książek Kinga w sumie nadal bije, z Mastertonem to różnie bywa :)
UsuńPodpisałabym się pod ponad połową Twoich odpowiedzi :)
OdpowiedzUsuńA Kubę Ćwieka miałam okazję poznać przy okazji zeszłorocznych Targów Książki w W-wie i bardzo miło to wspominam :)
Może pojawisz się na Pyrkonie, to będziesz miałą taką szansę? :>
Właśnie nie dam rady pyrkonować w tym roku :( A wiem, że Kuba tam będzie. Podobnie zresztą jak Mortka!
UsuńSzkoda :(
UsuńŚwietne odpowiedzi. Do Mastertona i do "Sagi o Ludziach Lodu" mam wielki sentyment. Masterton straszył mnie od dzieciaka, ale to "Wyklętym" napędził mi stracha, a sagę uwielbiam, poza tym zawsze będzie mi się kojarzyć z moimi nastoletnimi latami, bo zaczęłam ją kupować mając 16 lat :D Kibicowałam też Dolores, bo to faktycznie baba z jajami, no i sama historia jest rewelacyjna. Niestety nie mogę tego powiedzieć o "Cmętarzu..." podchodziłam do niego kilka razy i za każdym razem nie dawałam rady, przysypiałam, ale tak to u mnie z Kingiem jest :-)
OdpowiedzUsuńJa swoją przygodę z Sagą o Ludziach Lodu zaczęłam wcześniej, od pięciu tomów, które miałam już w domu ;) Mama je kupiła wieki wcześniej, w ich pierwszym wydaniu :)
UsuńEj, ja też najpierw oglądałem ekranizację Wyspy Tajemnic, a dopiero później czytałem książkę. Lehane ma jednak to do siebie, że choćby pisał o sposobach na pozbycie się grzybicy, to i tak bym czytał z zapartym tchem ;D
OdpowiedzUsuńI teraz pomyśl, że wydaliby ją - książkę o sposobach na pozbycie się grzybicy - w formie audiobooka, którego czyta Tomasz Knapik! Kurdę, to byłaby rewelacja! ;)
UsuńTak, myślę, że taka pozycja zyskałaby grono swoich wiernych wielbicieli :D
UsuńHa kolejna zabawa i znowu King :d moje oczy się cieszą! Ja też niedługo się rozpiszę na ten temat, a zdjęcie Jakuba skojarzyło mi się z Castlem i jego podobną kamizelką ;)
OdpowiedzUsuń