Aż strach pomyśleć, ale od ostatniego odcinka Mojego pierwszego razu minął niemalże rok. W piętnastym odcinku uraczyłam Was opowieścią o tym, jak zapoznałam się z prozą Marcina Mortki (link tutaj).
Bohaterem dzisiejszego odcinka będzie autor znany, lecz któremu – z niejasnych przyczyn – nie poświęca się uwagi, na jaką zasługuje. A przecież bez niego nie było noweli kryminalnej i pierwszego w literaturze detektywa. To pisarz, którego twórczość inspirowała Baudelaire’a, Lovecrafta, Dostojewskiego, Meyrinka oraz wielu, wielu innych. Nagrody jego imienia są przyznawane przez organizację Mystery Writers of America.
Przed Wami... Edgar Allan Poe.
Edgar Allan Poe urodził się 19 stycznia 1809 roku w Bostonie. Imię dostał po postaci Edgara z dramatu Szekspira, Król Lear, w którym występowali jego rodzice. W 1810 roku rodzinę opuścił jego ojciec, David Poe Jr, zaś rok później jego matka zmarła na gruźlicę. Wychowaniem chłopca i dwójki rodzeństwa zajęło się wujostwo. Choć nigdy formalnie go nie zaadoptowali, to nadali mu nazwisko Edgara Allana Poe.
Zanim poważnie zajął się pisaniem, Poe najmował się jako urzędnik, autor tekstów do gazet. Zaciągnął się nawet do wojska i przez jakiś czas studiował w akademii wojskowej w West Point.
Był pierwszym znanym amerykańskim autorem, który próbował utrzymać się z samego pisania. Po krótkim romansie z poezją w postaci kilku wydanych tomików, zaczął zajmować się innymi formami artystycznymi. Duży wpływ na jego twórczość miała choroba żony, Virginii Clemm (która była jego kuzynką; 26-letni Poe potajemnie ją poślubił w 1835 roku, gdy ta miała zaledwie 13 lat). To właśnie w tym okresie powstał poemat Kruk. Virginia długo walczyła z gruźlicą, którą przegrała w 1847 roku. Śmierć żony przyniosła rozchwianie emocjonalne, napady agresji i ciągoty do alkoholu.
3 października 1849 roku Poe w delirium został znaleziony na ulicy w Baltimore. Mimo natychmiastowego zabrania do szpitala i udzielenia mu pomocy lekarskiej, pisarz zmarł cztery dni później, 7 października. Przyczyny stanu, w jakim się znalazł i który ostatecznie doprowadził do jego zgonu, do dnia dzisiejszego nie zostały do końca wyjaśnione.
Twórczość Edgara Allana Poe zalicza się do szerokiego kręgu literatury gotyckiej, która krąży wokół tematów takich, jak śmierć, żałoba, rozkład oraz ożywienie zwłok. Był jednym z przedstawicieli nurtu czarnego romantyzmu. Choć znany jest głównie jako autor powieści grozy, Poe pisywał również satyry, powieści humorystyczne. Był też jednym z prekursorów gatunku science fiction.
Moje pierwsze spotkanie z prozą Edgara Allana Poe miała miejsce... na lekcji języka angielskiego w liceum. Nauczyciel przyniósł nam kopie opowiadania Czarny kot. Przyznam, że opisana w niej historia okrucieństwa, przemocy, morderstwa oraz wyrzutów sumienia mocno zadziałała na moją wyobraźnię.
Jakiś czas później w księgozbiorze należącym do mojego zmarłego dziadka, znalazłam przepiękne dwa tomy Opowiadań Poego, wydane w 1989 roku przez wydawnictwo Czytelnik. Książki przygarnęłam i mam je na półce do dzisiaj. Stare, sfatygowane, z rozpadającym się grzbietem i pofalowanym i pożółkłymi stronami. Ukochane, wielokrotnie czytane, bliskie serduchu.
W prozie i poezji Poego jest coś pięknego. Są mroczne, niejednokrotnie nawet złe i brutalne. Jest jednak w nich ta niepowtarzalna atmosfera grozy, którą podkreśla niezwykle kunsztowny, piękny wręcz język. Teraz nikt tak nie pisze. Zabierając się za lekturę jego dzieł trzeba się nastawić na ich powolne poznawanie. Nie są to historie, do których siądziemy, przeczytamy i na tym się skończy. Słowami Poego się delektuje, stąd też poznawanie jego prac idzie powoli. Ale naprawdę warto jest poświecić im uwagę. Szczególnie teraz, kiedy o jego dziełach chyba powoli zaczyna się zapominać...
(...) reszta jest szaleństwem - szaleństwem pamięci szperającej w rzeczach zakazanych.
(...)
reszta jest szaleństwem - szaleństwem pamięci szperającej w rzeczach
zakazanych. - See more at:
http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2013/09/edgar-allan-poe-wybor-opowiadan.html#more



Bardzo ciekawy wpis ;) Zaintrygowałaś mnie i coś czuje, że rozejrzę się za twórczością tego Pana;)
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy! :) Twórczość Poego naprawdę zasługuje na bliższe poznanie :)
UsuńUwielbiam Poego i jego twórczość - chyba żaden inny twórca literacki nie działa na mnie tak silnie depresyjnie, a zarazem tak bardzo fascynuje. Smutne życie, tragiczna i niewyjaśniona śmierć, bolesna twórczość - mam wielką słabość do Edgara.
OdpowiedzUsuńNie Ty jedna... Jego proza i wiersze są... wspaniałe. Nimi się delektuje.
UsuńPo obejrzeniu pierwszego sezonu serialu The following obiecałam sobie, że wreszcie nadrobię twóczość Poego, ale jak widać wciąż mi się nie udało. Ech :(
OdpowiedzUsuńNie oglądałam serialu. Dobry jest?
UsuńZa sobą mam na razie tylko pierwszy sezon i tak, moim zdaniem był super :)
UsuńNie znam tego pana xD
OdpowiedzUsuńZ tego co widzę na Twoim blogu, to interesujesz się zupełnie innym gatunkiem literatury, więc nie dziwię się, że kojarzysz jego twórczości. Nie jest przecież powiedziane, że wszyscy powinni znać Poego.
UsuńCzytałam parę jego wierszy. Są bardzo dobre. Ciekawa postać z tego Poego :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :*
Latające książki
Mi co prawda jest bliżej do jego prozy niż wierszy, ale nie ukrywam, że mają w sobie to coś :)
UsuńEdgar Allan Poe to przyczyna mojej pierwszej dziecięcej fascynacji grozą. Po przeczytaniu jego zbioru opowiadań już nic nie było takie, jak przedtem. Zachwyciłem się tym mrocznym romantyzmem, szukałem czegoś podobnego, odkrywałem nowych autorów, ale to był ten pierwszy raz, kiedy przygryzałem paznokcie przerzucając kolejne strony opowieści o Domu Usherów czy Masce Czerwonego Moru :)
OdpowiedzUsuńPoe to jednak Poe :)
UsuńWstyd się przyznać, ale nie znam twórczości autora, a przecież to klasyka i prawdziwa gratka dla miłośników wszelkich powieści grozy, do których się zaliczam. Muszę jak najszybciej nadrobić zaległości
OdpowiedzUsuńSkoro lubisz powieści grozy, to dzieła Poego jak najbardziej powinnaś poznać! :)
UsuńI tak właśnie powinno być - Poe czytany na lekcjach! :D Ja musiałam dogrzebać się sama ;)
OdpowiedzUsuńAle liczy się to, że koniec końców na niego trafiłaś :)
Usuń