Tak jak obiecałam wczoraj na fanpage’u bloga, zaprezentuję Wam dzisiaj jakie to książkowe grubaski zajmują dużo miejsca na moich półach. Powiem Wam przy tym, że crossfit to nic w porównaniu z przekopywaniem półek – szczególnie jeśli książki poukładane są w taki sposób, jak u mnie – to pikuś. Dzienną dawkę ćwiczeń mam już za sobą ;)
Pomysł na zestawienie oczywiście zapożyczony od Karoliny z bloga Zwiedzam wszechświat ^^
Przy okazji, przeglądając moje zbiory – i wyszukując te najgrubsze pozycje – stwierdziłam, że mam całkiem sporo powieści w okolicach 600–700 stron. A że grubość papieru też robi swoje, więc niektóre książki liczące ok. 600 stron wyglądają naprawdę potężnie. A teraz ciekawostka: najcieńsza książka na tym stosie liczy sobie niecałe 800 stron ;)
Nie przedłużając, oto moje piękne cegiełki:
![]() | |
| Włosi mają Krzywą Wieżę w Pizie, ja mam Wiedźmią Krzywą Wieżę. Na łóżku. |
Od dołu:
• Robin Hobb, Wyprawa skrytobójcy – 992 strony – ostatnia część trylogii fantasy Skrytobójca. Cykl miał tendencję rosnącą: pierwszy tom liczył sobie zaledwie 495 stron, tom drugi już 763, a ostatni wspomniane 992. Recenzje powieści pod tymi linkami: Tom I, Tom II, Tom III;
• Antologia, Niebezpieczne kobiety – 957 stron – zbiór opowiadań wydanych pod egidą GRRM i Gardnera Dozoisa. Plusem jest różnorodność gatunkowa przedstawionych historii. Recenzja;
• Laurell K. Hamilton, Obsydianowy motyl – 928 stron – 9 tom serii Anita Blake. Zabójczyni wampirów. Uwielbiam tę serię, ale tego tomu jeszcze nie przeczytałam (a tu na dniach ma się ukazać tom 10!);
• George R.R. Martin, Starcie królów – 924 strony – krwawy George po raz wtóry. Pierwsze wydanie jest o niemalże 100 stron chudsze od wydania filmowego. Magia. Książka – cała wydana do tej pory seria – już dawno przeczytana;
• Rebecca Gablé, Bracia Hioba – 880 stron – powieść historyczna osadzona w średniowiecznej Anglii. Cały czas przede mną...
• Jacek Dukaj, Król Bólu – 828 stron – zbiór opowiadań. Też czeka w kolejce...
• Elżbieta Cherezińska, Turniej cieni – 816 stron – powieść historyczna z akcją osadzoną w latach 30. XIX wieku. Moje najbliższe plany czytelnicze;
• Anthony Ryan, Pieśń krwi – 804 strony – pierwszy tom trylogii Kruczy Cień. Na dobrą sprawę moje literackie odkrycie roku. Książka została wydana rok temu, w 2014, ale było o niej tak cicho, że przeszła bez większego echa. I to był/jest błąd. Recenzja wkrótce – taką mam nadzieję;
• Anthony Ryan, Pieśń krwi – 804 strony – pierwszy tom trylogii Kruczy Cień. Na dobrą sprawę moje literackie odkrycie roku. Książka została wydana rok temu, w 2014, ale było o niej tak cicho, że przeszła bez większego echa. I to był/jest błąd. Recenzja wkrótce – taką mam nadzieję;
• Elżbieta Cherezińska, Legion – 800 stron – kolejna powieść Cherezińskiej, która czeka na przeczytanie. Tym razem z akcją osadzoną w czasie II wojny światowej;
• Marc Elsberg, Blackout – 784 strony – postapokalipsa jak się patrzy, ale taka nieco inna, bez zombie w tle.
I jak tu nie kochać grubasków? ;) A jakie są najgrubsze książki na Waszych półkach?

Piękności :) Bracia Hioba, Legion, Pieśń krwi i Starcie królów są również u mnie :) I kradnę pomysł Tobie i Karolinie :)
OdpowiedzUsuńKradnij! Z chęcią zobaczę jakie cegiełki masz na swoich półkach :)
UsuńWłaśnie się pisze :) Zapraszam we wtorek ;)
UsuńSuper! Ile Kingów znajdzie się w zestawieniu? ;)
UsuńAle piękny stos grubasów :) Mam w swoich zbiorach "Blackout", "Legion", "Turniej cieni" i "Starcie królów", ale najgrubsze chyba będzie "To" Kinga i "Droga królów" Sandersona :)
OdpowiedzUsuń"To" Kinga mi się marzy :)
UsuńDukaja to bym Ci zabrał :) A do mojej kolekcji ostatnio z "grubych" dołączyła "Trupia otucha" Simmonsa i wygląda wspaniale
OdpowiedzUsuńO! "Trupią farmę" to ja bym chętnie przeczytała :)
UsuńNo to się potem wymieniamy :)
UsuńPewnie! Tylko Dukaja przeczytam ;)
Usuń"Bastion" Kinga sobie dokup - on chyba też zajmuje koło 900-1000 stron :P A z tych książek nawet nic nie czytałem, więc po ślubie będę miał cholernie dużo roboty :D
OdpowiedzUsuńPoczekaj, jak to leciało...
Usuń"Jeśli nie chcesz swojej zguby, "Bastion" Kinga kup mi luby"
:P
Uprzejmie spieszę donieść, że Bastion liczy sobie 1168 stronic. Wiem, albowiem właśnie sprawdziłam :P
UsuńResearch do zestawienia? ;)
UsuńNie da się ich nie kochać :) Piękny zbiór, wielu Ci zazdroszczę! U mnie najgrubsze są teraz "Droga Królów" i "Słowa Światłości" Sandersona. Na wszystkie 10 zapowiedzianych tomów, każdy w okolicach 950 stron, będę musiała załatwić osobną półkę :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://magiel-kulturalny.blogspot.com/
Na powieści Sandersona od dłuższego czasu mam chęć, ale nie mam u siebie żadnego tytułu, choć z czasem pewnie to się zmieni ;) Choć powiem Ci, że jestem w lekkim szoku, że planuje się na aż 10 tomów rozpisać.
UsuńTeż sobie muszę taki stosik zrobić, zobaczymy, co z tego wyjdzie :) Może jutro?
OdpowiedzUsuńRób! Chętnie wpadnę i popatrzę co tam masz ciekawego :)
UsuńMnie kuszą "Niebezpieczne kobiety" ^^
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle - na łóżku je ustawiłaś? :D Musisz mieć twardy materac :P
Ale cośmy się nadźwigały, to nasze ;)
Zgadza się, materac jest twardy, ale to ponoć zdrowiej ;)
UsuńAle trzeba przyznać, że przygotowanie stosiku, choć męczące, było przyjemne ;)
Najgrubsza to "Słownik poprawnej polszczyzny", a z takich normalnych to "Łzy diabła" Magdaleny Kozak (752 strony)
OdpowiedzUsuńKilka potężnych słowników znalazłoby się i u mnie, ale ze względów oczywistych nie znalazły się w zestawieniu ;)
UsuńWow, gratuluję tak opasłych tomisk! :)
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
UsuńOglądając te cegiełki, doszłam do wniosku, że muszę poszukać jednej książki - a są nią "Bracia Hioba", nie dość, że powieść historyczna, to jeszcze taka gruba! Jak ja to przegapiłam wcześniej?
OdpowiedzUsuńJa ją zakupiłam właśnie pod wpływem pozytywnych recenzji, które miałam okazję przeczytać :)
UsuńHmm, nie mam żadnej z tych tytułów w swoich zbiorach, a tę ostatnią - Blackout - chętnie bym poznała :)
OdpowiedzUsuńNa dobra postapokalipsę zawsze jestem chętna ;)
UsuńU mnie czeka Turniej cieni :)
OdpowiedzUsuńSuper :)
UsuńWszyscy mają "Braci Hioba", mam i ja :D
OdpowiedzUsuńA przeczytany czy tak jak u mnie w kolejce do? ;)
UsuńPodziwiam chęć przydźwigania ich na jedno miejsce i ustawienia w wieżę ;). Generalnie jak tak patrzę na cudze cegiełki to zauważam, że powtarza się Martin, Dukaj i Cherezińska. Ciekawe, czy dałoby się stworzyć listę pisarzy, którzy nie schodzą poniżej 800 stron ;).
OdpowiedzUsuńMyślę, że mając chwilę - dłuższą chwilę - można by się pokusić o stworzenie takiego rankingu ;)
UsuńTeż planuję stworzyć taką notkę, ale to już po Targach Książki ;)
OdpowiedzUsuńZ nowymi nabytkami? ;)
UsuńJakie pampuszki XD
OdpowiedzUsuńJak nie zapomnę, to sprawdzę w domu jakie książki są pulchniutkie. Choć dużo ichnie będzie :)
Sądząc po Twoich częstych narzekaniach na ilość stron, to tak też mi się wydaje, że dużo grubasków na półkach nie masz :P
Usuńhttp://seczytam.blogspot.com/2015/12/top-10-najgrubsze-ksiazki-w-mojej.html
OdpowiedzUsuń