Raniąc samego siebie
Winston Graham, Warleggantytuł oryginalny: Warleggan
przekład: Tomasz Wyżyński
cykl: Dziedzictwo rodu Poldarków tom 4
wydawnictwo: Czarna Owca
data wydania: 9 listopada 2016 r.
liczba stron: 488
ISBN: 978-83-8015-460-5
okładka: miękka
Winston Graham nie oszczędza bohaterów swoich powieści. Z każdym kolejnym wydarzeniem ich los staje się coraz cięższy, a wzajemne relacje mocno się komplikują. Czy nad dworami Nampara i Trenwith już na zawsze będą wisieć czarne chmury?
Ross i Francis poświęcili swoje ostatnie oszczędności na rozwój kopalni Wheal Grace. Jest to ryzykowna operacja, od której zależą ich dalsze losy obu rodzin. Sytuacja jest bardzo dramatyczna, Poldarkowie żyją w ciągłym napięciu, stosunki między nimi są bardzo napięte. Na dodatek uczucie między Rossem a Elizabeth odżywa, a zazdrosna Demelza postanawia odpłacić mężowi tym samym i nawiązuje romans z oficerem McNeilem. Nad rodem Poldarków zaczynają pojawiać się czarne chmury, co raduje tylko i wyłącznie jedną rodzinę – Warlegganów.
Życie w Namparze nie jest już tą samą sielanką, jaką czytelnik miał okazję poznać w pierwszym tomie Dziedzictwa rodu Poldarków. Bohaterowie serii wiele przeszli i odbiło się to na ich charakterze. Ciągłe niepowodzenia finansowe sprawiają, że Ross staje się coraz bardziej zgorzkniały. Choć nadal ma serce dla górników i chce, by jego wspólnicy jak najkorzystniej wyszli z nieudanych inwestycji, nie docenia swojej żony. Ich wzajemne relacje dramatycznie się pogarszają, przestają dzielić się swoimi wątpliwościami i myślami. Zamiast żyć razem, żyją obok siebie. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że między Rossem a Elizabeth odrodziło się dawne uczucie. Słowa wypowiedziane w przypływie szczerości przez żonę Francisa wprowadzają mętlik w głosie Rossa.
Swego rodzaju przebłyski radości dają fragmenty, w których opisane są sekretne schadzki doktora Enysa i Caroline Penvenen. Zauroczenie tych dwojga daje czytelnikowi chwilę wytchnienia od problemów Poldarków, lecz i tych dwoje czekają dramatyczne wydarzenia i trudne decyzje, które mają zaważyć na ich przyszłości.
Niezmienionym wydaje się być tylko George Warleggan, który w dalszym ciągu próbuje zniszczyć Rossa Poldarka. Obok sabotowania interesów, wykupywania akcji swojego rywala, rozpoczął walkę na całkowicie innym polu – uczuciowym – i postanowił zdobyć Elizabeth. Trzeba przyznać, że jego postać nabrała nieco głębi, lecz o ile w poprzednim tomie patrzyłam na niego nieco przychylniejszym okiem, tak w tej części znowu nabrałam do niego dystansu. George jest wyrachowany, nie potrafi przyjąć krytyki, a pieniądze mają dla niego większą rolę niż uczucia. Trzeba jednak przyznać, że z godnym podziwu uporem dąży do osiągnięcia swojego celu i nie zrażają go rozmaite porażki.
Czasem złość i gorycz są tak wielkie, że można tylko ranić samego siebie - ranić samego siebie w nieskończoność, nie widząc drogi ucieczki.Wydarzenia opisane w Warlegganie przypominają sinusoidę: dobre chwile – bardzo sporadyczne i kruche – poprzedzają poważne wydarzenia, których konsekwencje mogą mieć fatalne skutki. I kiedy już czytelnik myśli, że to już koniec, że teraz będzie dobrze i wszystko zacznie się układać, następuje dramatyczny zwrot akcji, który wywraca życie bohaterów do góry nogami. W książkach Grahama nic nie jest proste, nie ma sytuacji oczywistych, a decyzje niektórych bohaterów podyktowane są przez obyczajowe konwenanse. Autor Dziedzictwa rodu Poldarków nie oszczędza swoich bohaterów. Co rusz stają oni przed trudnymi decyzjami, podejmują ryzyko, które może doprowadzić ich do ruiny, a także mocno komplikują się łączące ich uczucia.
Warleggan trzyma poziom poprzednich części. Po raz kolejny przekonałam się, że jest to powieść zasługująca na uwagę, zarówno ze strony miłośników książek obyczajowych, jak i czytelników na co dzień lubujących się w innego rodzaju literaturze. Fragmenty opisowe się nie dłużą, a ilość i intensywność zwrotów akcji sprawia, że powieść trudno jest odłożyć na bok. I ten piękny język, podkreślający klimat książki.
Można przebaczyć komuś ścięcie drzewa, zbicie cennej wazy, spalenie obrazu, lecz nie naprawi to zniszczonego przedmiotu.Gorąco polecam!
Cykl Dziedzictwo rodu Poldarków:
| Ross Poldark | Demezla | Jeremy Poldark | Warleggan |
| Czarny księżyc | Cztery łabędzie | Fala gniewu | Przybysz z morza |
| Taniec młynarza | Puchar miłości | Pogięta szpada | Bella Poldark |
| Czarny księżyc | Cztery łabędzie | Fala gniewu | Przybysz z morza |
| Taniec młynarza | Puchar miłości | Pogięta szpada | Bella Poldark |

Cała seria jest jeszcze dla mnie niespodzianką :)
OdpowiedzUsuńAle masz ją w planach? :)
UsuńA przede mną dopiero "Demelza" :) :) : Ale trzeba sobie przyjemności dawkować :D
OdpowiedzUsuńTak, należy dawkować, ale z drugiej strony trudno się powstrzymać przed natychmiastowym sięgnięciem po kolejny tom ;)
UsuńKsiążką dotarła w tym tygodniu. Będą czytać i już zacieram ręce. :)
OdpowiedzUsuńCzytaj! Jestem ciekawa jak Ci się spodoba :)
UsuńRecenzujesz kolejne tomy, a ja nawet za pierwszy jeszcze się nie zabrałam... ☺
OdpowiedzUsuńPopatrz na to z drugiej strony: ile dobrych książek na Ciebie czeka! ;)
UsuńWspaniały cykl :)
OdpowiedzUsuńOj tak... :)
UsuńCiągle sobie obiecuję, że nadrobię ten cykl, ale na obietnicach się kończy. :/
OdpowiedzUsuńJeśli będziesz miała książki na swojej półce, to łatwiej będzie Ci się za nie zabrać :)
UsuńSkończyłam "Czarny księżyc". Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Kiedy premiera "Czterech łabędzi"?
OdpowiedzUsuń